“
CHŁOPIEC WOŹNICA do tłumu
Najsutsze dłoni mojej dary,
Patrzcie! Rozsiałem w krąg, bez miary.
Na tym i owym łbie się żarzy
Płomyczek, który samem zażegł,
Tu i tam skacze po czuprynie,
Tej się uczepi, z tamtej spłynie,
Lecz wzwyż nieczęsto strzeli jaśniej,
Aby w rozkwicie krótkim zalśnić.
U wielu zaś, nim go kto pozna,
Wygasa w smęt zetlały do cna.
”
”